gay gej plotki FaceBook
  donos
 

Czy środowisko gejowskie to śmietnik - SONDA ?

 

 
08/9/06 Kategoria: Istotne, Najbardziej komentowane



śmietnik

Ten kto szukał przyjaciół w środowisku gejowskim, zapewne nie raz się przejechał.
Kiedyś często używało się określenia „spoza środowiska” co odnosiło się do osoby która nie przebywała w klubach gejowskich i nie szukała znajomych wśród gejów.Dla niektórych jest to idealny model życia, a dla innych to ciągłe szukanie akceptacji wśród heretyków.
Piszecie że

„Wchodząc do klubów wyczuwa się napięcie i tą wszechobecną zadrość…”

„Związki gejowskie trwają krótko, a większość z nas wciąż szuka.”

Zastanawiamy się dlaczego tak się dzieje i co można zrobiłby czuć się dobrze w swoim świecie. Jedna z teorii zakłada że:

Przyjaźń między gejami jest trudna bo zawsze istnieje jedna z możliwości:
Albo ty na mnie lecisz albo ja na Ciebie. W najlepszym wypadku oboje się sobie spodobają. Jeśli nie to któryś da drugiemu kosza. ( i dupa) Gwoździem do trumny jest jest silna potrzeba obmawiania i przedstawiania konkurentów w negatywnym świecie.

Jeśli macie swoje przemyślenia o środowisku to piszcie komentarze ,a za jakiś czas stworzymy z nich oddzielny artykuł.

Pamiętajcie o sondzie:

Czy przebywanie wśród gejów dobrze wpływa na Twoje samopoczucie ?

 
 
 
dodaj do flakera Udostępnij



Klucze : , , ,  

? Zgłoś naruszenie prywatności >>>   ‘‘

16 Opinie

  1. Coś nie tak z tą sondą: Sorry, there are no polls available at the moment.

    A tak a propo tematu.
    Związki gejowskie trwają krótko, bo ma to swoiste psychologiczne podłoże. Najprościej mówiąc, zgodnie z jedną ze znanych teorii geje szukają parterna tej samej płci ze względu na brak możliwości utożsamiania się z rodzicem tej samej płci, w tym przypadku Ojcem, którego najczęściej nie było albo nie przywiązywał uwagi do wychowania dziecka - nie stanowił właściwego autorytetu (tutaj kłania się sonda: W dzieciństwie Twój Ojciec poświecał Ci …), czyli szukają oparcia w drugim mężczyźnie, którego nie zaznali od swojego ojca. To jest działanie podświadome, rezultatem jest lęk przed bliskością drugiej osoby i swoiste rozczarowanie, gdy już jesteśmy na etapie związku emocjonalnego. To ma swoje potwierdzenie w praktyce, związki takie szybko nudzą i trwają krótko.

    Jeżeli chodzi o temat przyjaźni między gejami, to jest zupełnie tak samo jak z przyjaźnią męsko-damską. Jedni mówią, że to nie jest realne, inni, że jest. Ja opowiadam się za drugim wariantem. Moja siostra i wiele moich heteroseksualnych znajomych dziewczyn ma przyjaciół płci męskiej, więc jest to możliwe. Nie twierdzę, że nawet w takich korelacjach nie może być mowy o podtekscie seksualnym, bo pewnie niejednokrotnie taki element się pojawia. Ale w końcu jesteśmy tylko ludźmi, a potrzeba seksualna to jest standardowy element życia każdego człowieka. Większość ludzi ma wrodzony hedonizm. W przypadku gejów popęd seksualny może co prawda być silniej skoncentrowany na jednostce, drugim geju, ze względu na zjawisko mniejszości, czyli potencjalnie mniejszych szans znalezienia sobie partnera seksualnego. Podsumowując wydaje mi się, że to po prostu zależy od podejścia indywidualnego człowieka. Zdarzają się ludzie - geje - którzy odnajdują w drugiej osobie homoseksualnej sposób na zaspokojenie swoich potrzeb, ale są też i tacy, a jest ich wbrew pozorom wielu, którzy pragną bliskości i zrozumienia drugiej osoby, a nikt nie zrozumie geja lepiej niż… drugi gej.

  2. Odnośnie pierwszego komentarza mam inne zdanie. Chodzi o to, że teoria jakoby homoseksualizm u mężczyzn wiązał się z potrzebą poszukiwania nieobecnego w dzieciństwie ojca, jest mocno nietrafiona i nasiąknięta myśleniem bardzo stereotypowym. Pozornie idealnie przystaje i wyjaśnia dlaczego faceta pociąga facet. No właśnie tylko pozornie. Wspomniana sonda nie dowodzi niczego. Zauważyć należy, iż gdyby zsumować dwie pozostałe odpowiedzi (poświęcał tyle samo co matka i był zaangażowany w wychowanie) otrzymujemy bardzo podobna liczbę głosów do odpowiedzi “nie obchodziłem ojca”. Nie zachodzi więc tu żadna korelacja pomiędzy byciem gejem a intensywnością ojcowskich kontaktów. Poza tym jak wyjaśnić skłonności homoseksualne u kobiet? Poprzez analogię wysnuć można by hipotezę, że lesbijki miały słaby kontakt z matką…

  3. Jeśli ktoś jest gejem czy lesbijką, to siłą rzeczy jest częścią środowiska, nawet jeżeli nie utrzymuje z nim kontaktów (tak jak każdy odludek jest częścią społeczeństwa, mimo że przed nim ucieka). Ja nie bardzo rozumiem, jak autorzy tego artykułu chcą rozumieć pojęcie środowiska. Czy tylko Ci, którzy chodzą do klubów, są jego częścią?

    Ja w swoim życiu odbieram środowisko całkiem inaczej. Nie chodzę do klubów specjalnie i nie to uważam za wyznacznik “bycia ze środowiska” czy “bycia spoza środowiska”. Ale mam grono stałych znajomych, a nawet przyjaciół: dwie pary gejów, dwie pary les i kilku wolnych satelitów - z mojego miasta, a nawet spoza niego. Spotykamy się często, spędzamy razem czas, pomagamy sobie, dzwonimy. I nie ma tutaj zdradzania się, podrywania czyjegoś partnera, żadnych trójkątów czy grupowego seksu. Poznałem ich wszystkich dawno temu, kiedy byłem singlem. Teraz już długo mam partnera, a miedzy nami wszystko po staremu. Tomka nikt nie znał, ale szybko go wszyscy uznali za swego i teraz jest nas po prostu więcej. Nie ma między nami raju czy sielanki. Jest po prostu normalnie.

    Bo nas homo jest po prostu mniej i nawet my sami widzimy siebie wyraźniej. Stąd takie wewnętrzne przekonanie o środowiskowej patologii. Ale dlaczego uważamy siebie za innych od całej reszty? To wśród hetero jest niby inaczej? Tam się nie zdradzają? Związki nie padają szybko? Nikt się nie obmawia? Nie ma ludzi fałszywych? Nie ma wolnego seksu? Nie ma ludzi po przejściach z dzieciństwa? Wszyscy żyją długo i szczęśliwie?

    Kurde. Wściekamy się na obraz geja w społeczeństwie, a sami tworzymy kretyńskie stereotypy. Może czas z tym skończyć i na serio uznać, że orientacja nie tworzy innego człowieka (bo niektórzy dla nas o to walczą, jakby ktoś zapomniał :D). Wszędzie przecież są ludzie tacy i tacy. Wierni i niewierni. Romantyczni kochankowie i nałogowi podrywacze. Dobrze dobrane pary i samotnicy z wyboru. Zwolennicy niedzielnych obiadków u rodziców i uzależnieni od masowych imprez. Żyjący zasadą: jeden na zawsze, i żyjący zasadą: co tydzień inny. Kobiety, mężczyźni, homo, hetero, biedni, bogaci, ze wsi, z miasta, z Polski, Anglii, Peru czy Japonii.

    Litości, ludzie!!! Czy naprawdę trzeba to komukolwiek tłumaczyć?

  4. Hehe, nawet nie zauważyłem, jak dla bardziej wyrazistego porównania pisałem o środowisku hetero używając słowa TAM. Tak jakbyśmy żyli odgrodzeni murem, w dwóch innych światach. Jeszcze raz błagam o litość, bo nie wytrzymam.

  5. Dziwi mnie pisanie komentarza dłuższego niż sam artykuł (czy może raczej „artykuł”). Bardzo zręczne natomiast jest przejście z pisania „ja” na pisanie „my”, mimo iż chyba nikt nie dał Ci prawa wypowiadania w imieniu wszystkich gejów, nie uważasz? Ale najbardziej mnie dziwi to, że tracisz niepotrzebnie czas na tłumaczenie czegoś, czego albo ludzie nie potrafią zrozumieć, albo zrozumieć nie chcą. W obu przypadkach to jak uczenie świni śpiewu: i świnię zdenerwujesz, i czas stracisz… Zgodzę się tylko z jednym, że tak naprawdę to nie orientacja tworzy człowieka, ale sam przyznasz, że ona potrafi mieć (i zwykle właśnie ma) znaczący nań wpływ. Pozdrawiam… buziaczki oraz cukiereczki dla Cię ;)

  6. Marhy
    Uważam że się mylisz, w srodowisku na serio jest wiecej patologicznych zachowan
    Geje są dla siebei gorski niz heterycy. Jest duzo wiecej nienawisci i zazdrosci>
    To ogolnie jest temat rzeka

  7. Anonymous,
    Nie było moją intencją wypowiadanie się w imieniu wszystkich. Pisałem “my” tylko dlatego, że sam jestem gejem, więc czuję się częścią społeczności. Ale może to tak wygląda i nie zamierzam się zapierać, że tak nie jest. Tak naprawdę jest to tylko moja opinia, a nie żadna prawda obiektywna. A różnica między prawdą a opinią jest taka, że w drugim przypadku wszyscy możemy mieć rację (=inne zdanie - to także odnośnie tego, co napisał Schizolll).

    A proporcje długości, jeśli już chcemy się bawić w arytmetykę - do długości “artykułu” dodaj długość dwóch pierwszych komentarzy :D

    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za konstruktywne uwagi :D

  8. To czy zwiazek bedzie trwał długo czy tez nie zalezy przede wszystkim od zaufania, wiernosci i miłosci z obu stron. Jesli tego nie ma to związek sie sypie i koniec bajki. Niestety wiekszosc gejów jest niedojrzała emocjonalnie i intelektualnie pomimo swego wieku. Skaczą z kwiatka na kwiatek i jak tylko z kims sa dłuzej niz jeden dzien to juz czuja ze jest to ten koles z którym trzeba sie zwiazac a to jest tylko zauroczenie. Poza tym faceci boją sie stałych zobowiązan, nie potrafią pojsc na kompromis i wtedy zaczyna sie robić coraz gorsza atmosfera w związku.
    Jesli ktos jest w stałym związku to pamieta ze uroda przeminie a miłość pozostanie. I nie ważne co by sie działo to w stałym związku partner może w 100% polegać na swojej drugiej połówce.

  9. ….a ja twierdze ze homoseksualizm jest genetyczny:)

  10. gówno prawda… stereotypy tu wypisujesz…

  11. Do było to niejakiego ,,Marthy’ego”, oczywiście…

  12. U kobiet sprawa wygląda trochę inaczej. Wiele kobit nie jest lesbijkami tylko biseksualistkami. U kobiet granica się zaciera. We wprost jest świetny artykuł na ten temat. Autorka wysnuwa hipotezę o zlokalizowaniu genu homoseksualizmu w chromosomie X. To rozwiązywało by parę problemów. Mianowicie: kobiety mając dwa chromosomy X mają większe zróżnicowanie genu “homo”, mężczyzna natomiast dostawał by albo bardziej hetero albo bardziej homo zestaw genów.

  13. Czytałem ten artykuł… zgadzam się też z taką możliwością, bo wydaje się to sensowne.

    A co do teorii, którą opisałem… nie, nie moja… Freud sobie to nawymyślał, taki dziadek od psychoanalizy … dosyć kontrowersyjny bo i nowatorski. Ale to tylko teoria psychologiczna. Te or ia.

  14. Tak ? o.O :)

  15. Ok zgodzę się prawie w stu procentach z tym co napisałeś, ale faktem jest niepodważalnym, że przeciętnie trwają krócej niż związki hetero. Niczym właściwie się nie różnią oprócz właśnie średniego czasu trwania… i teraz z czego to wynika ?

  16. No właśnie. Do tego można dodać bardzo prosty argument, że jest wielu heteroseksualnych mężczyzn, którymi ojciec się nie zajmował, czy w ogóle byli wychowywani przez samotną matkę - znam takie przypadki. Po prawdzie, wystarczy zajrzeć do badań na temat czasu poświęcanego dzieciom przez ojców (kilka minut dziennie) czy zaangażowania w życie domowe (to można znaleźć w książkach prof. Fuszary chociażby), by uświadomić sobie ojcowie w naszej kulturze w ogóle tak mają, że się nie angażują, zatem winni byśmy być wszyscy gejami.
    Tak więc z tymi ojcami to prawie tak jak ze stwierdzeniem, że jeśli masz małego przyjaciela, to będziesz gejem, bo wszyscy geje go mają (nie licząc tych, z którymi łączę się w wyrazach bólu po utracie) ;]

Zostaw coś - Komentarze pojawiają się z opóżnieniem

Losowe słowa kluczowe